Niebo jest otwarte. Jest tam miejsce dla nas wszystkich

Podczas procesji modlono się m.in. za spoczywających na tym cmentarzu biskupów wrocławskich.fot. Karol Białkowski

Podczas procesji modlono się m.in. za spoczywających na tym cmentarzu biskupów wrocławskich.

Świętość nie jest zarezerwowana dla ludzi niezwykłych ani wolnych od słabości. Rodzi się w codzienności, pośród trudności, cierpienia i pozornych porażek. Przypomniał o tym bp Jacek Kiciński CMF podczas Mszy św. sprawowanej w uroczystość Wszystkich Świętych w kościele św. Wawrzyńca przy ul. Bujwida we Wrocławiu. Po Eucharystii wierni uczestniczyli w tradycyjnej procesji na pobliskim cmentarzu, modląc się za zmarłych, w tym spoczywających…

Uroczystość Wszystkich Świętych jest okazją nie tylko do odwiedzenia grobów bliskich, ale przede wszystkim do spojrzenia na własne życie z perspektywy wieczności. Na ten właśnie wymiar świętowania zwrócił uwagę bp Jacek Kiciński, który 1 listopada przewodniczył Eucharystii w kościele pw. św. Wawrzyńca przy ul. Bujwida we Wrocławiu.

Punktem wyjścia do rozważań hierarchy stały się słowa Chrystusa: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię”.

Biskup przypomniał, że każdy człowiek doświadcza w swoim życiu trudności, zmęczenia, cierpienia czy poczucia osamotnienia. Nikt nie jest od nich wolny, dlatego wszyscy potrzebują umocnienia. Chrystus nie pozostawia jednak człowieka samego z jego problemami. – Słowo Boże zawsze jest pokrzepiające. Ono daje siłę i moc, by wychodzić z każdej trudności i ciemności. Potrzeba jednak uwierzyć w to słowo i przyjść do Jezusa – mówił.

Zachęcał, aby uroczystość Wszystkich Świętych stała się momentem zatrzymania w codziennym zabieganiu i okazją do postawienia pytań o sens życia, jakość wiary oraz osobiste powołanie.

Święci nie byli ludźmi bez problemów

Bp Kiciński zauważył, że patrząc na świętych, często dostrzegamy przede wszystkim ich niezwykłość. Tymczasem wielu z nich prowadziło życie podobne do naszego. Mierzyli się z cierpieniem, samotnością, trudnościami i niepowodzeniami. Nie wszystko układało się zgodnie z ich oczekiwaniami. – Oni przecież byli pośród nas, żyli zwyczajnie jak my, a jednak coś ich wyróżniało. Wyróżniała ich postawa wiernej miłości – byli wierni – podkreślił.

To właśnie wierność Bogu i drugiemu człowiekowi pozwalała im odnajdywać sens nawet w doświadczeniach, które z ludzkiej perspektywy mogły wydawać się porażką.

Hierarcha zwrócił uwagę na paradoks obecny w życiorysach wielu świętych. Niejednokrotnie nie udało im się zrealizować tego, co sami zaplanowali. Bywało, że ich zamierzenia kończyły się całkowitym niepowodzeniem. Jednak wydarzenia nieplanowane, przyjęte z ufnością wobec Boga, nadawały ich życiu wyjątkową wartość.

Podobnie jest z każdym człowiekiem. Można przeżyć życie w nieustannym narzekaniu, pretensjach i skupieniu na własnych trudnościach. Można też, pomimo przeciwności i porażek, uczynić je pięknym.

Biskup przypomniał, że droga do świętości rozpoczyna się już w sakramencie chrztu, kiedy człowiek zostaje włączony w życie Chrystusa. Nie oznacza to jednak, że świętość dokonuje się automatycznie. Każdy musi odpowiedzieć na otrzymane zaproszenie własnym życiem.

Alicja Lenczewska. Niezwykła świętość zwyczajnej kobiety

Szczególne miejsce w homilii zajęła postać Alicji Lenczewskiej, polskiej mistyczki, której życie zostało przedstawione w filmie „Mistyczka”. Bp Kiciński nawiązał do tego obrazu, zwracając uwagę, że wbrew skojarzeniom związanym z jego tytułem widzowie poznają przede wszystkim historię zwyczajnej kobiety.

Alicja Lenczewska mierzyła się z problemami osobistymi, trudnościami w pracy i własną drogą dochodzenia do wiary. Jednocześnie była osobą otwartą na świat, podróżującą i potrafiącą cieszyć się życiem.

Spotkanie z Chrystusem nie sprawiło, że zniknęły jej codzienne obowiązki czy życiowe trudności. Zmieniło natomiast sposób, w jaki je przeżywała. – Doświadczenie spotkania z Chrystusem żywym i prawdziwym sprawiło, że przeżywała swoje życie niby tak samo, ale nieco inaczej – zauważył biskup.

Jej codzienność stawała się modlitwą, której świadectwem pozostały zapiski duchowe. Szukała umocnienia w rozmowie z Jezusem, w słowie Bożym, Eucharystii i sakramencie pokuty.

Hierarcha przywołał również konkretne przykłady jej miłości do innych. Potrafiła ofiarować wszystko koleżance z pracy, mimo że mogła żywić do niej żal. Była też gotowa oddać własne życie za brata, który miał rodzinę. Nie oznaczało to jednak życia pozbawionego cierpienia. Przeciwnie, również jej odchodzenie z tego świata naznaczone było wielkim bólem.

Bp Kiciński zacytował słowa zapisane w jej dzienniku duchowym: „Patrz we Mnie i kochaj bliźnich swoich, by Miłość zrodziła w tobie heroizm serca. Tylko Miłość zdolna jest do heroizmu. Tylko Miłość rodzi heroizm – ofiarowanie…”. Przytoczył także inne zdanie: „To, że jesteś słaba, nie jest złem. Zło jest w tym, że zapominasz o tym i beztrosko posługujesz się swym sercem i swym umysłem”.

Historia Alicji Lenczewskiej stała się w homilii świadectwem, że świętość nie wymaga oderwania od świata ani nadzwyczajnych doświadczeń. Wymaga natomiast codziennej odpowiedzi na Bożą miłość.

Wiara nie może kończyć się na modlitwie

Rozważając ewangeliczne błogosławieństwa, bp Kiciński zwrócił uwagę, że Jezus rozpoczyna przemianę człowieka od jego wnętrza. Ubóstwo duchowe nie oznacza braku wiary czy bezradności, ale wolność od zniewoleń i całkowite zaufanie Bożej opatrzności.

Z przemiany serca powinny jednak wynikać konkretne postawy wobec innych ludzi. Dlatego wśród błogosławieństw znajdują się wezwania do miłosierdzia, pragnienia sprawiedliwości i wprowadzania pokoju. – Świętość nie polega na oderwaniu od spraw ziemskich, ale na tym, by sprawy ziemskie przemieniać Bożą miłością – podkreślił hierarcha.

Jak zauważył, jest to szczególnie istotne w czasach zamętu i napięć w relacjach międzyludzkich. Wiara nie może pozostawać jedynie prywatnym przekonaniem czy zbiorem praktyk religijnych. Przyjaźń z Bogiem powinna znajdować odzwierciedlenie w sposobie traktowania innych.

Biskup przywołał nauczanie św. Pawła z Listu do Galatów, wskazując na owoce życia prowadzonego w bliskości z Bogiem: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność i opanowanie.

To właśnie te postawy, a nie spektakularne osiągnięcia, są sprawdzianem autentyczności wiary.

Niebo jest otwarte

Najmocniejszym przesłaniem homilii było przypomnienie, że świętość jest powołaniem każdego człowieka, a perspektywa życia wiecznego nie jest zarezerwowana dla nielicznych. – Niebo dla nas jest otwarte. I tam jest miejsce dla nas wszystkich – mówił bp Kiciński.

Odwołał się do wizji św. Jana z Apokalipsy, przedstawiającej niezliczony tłum ludzi ze wszystkich narodów, pokoleń i języków, stojących przed tronem Boga i Baranka.

Przypomniał, że droga do nieba nie musi oznaczać życia wolnego od cierpienia. Święty Jan opisuje bowiem ludzi, którzy przeszli przez wielki ucisk. Ich historia nie zakończyła się jednak na doświadczeniu bólu i trudności. – Na ucisku życie się nie kończy – zaznaczył biskup, wskazując, że człowiek może odnaleźć odnowienie i nadzieję w miłości Chrystusa.

Zachęcał wiernych, aby uroczystość Wszystkich Świętych stała się okazją do ponownego odkrycia sensu własnego życia i powołania. Przypomniał też, że Jezus nieustannie zaprasza do siebie wszystkich utrudzonych i obciążonych, oferując im umocnienie.

Modlitwa pośród grobów przy Bujwida

Po zakończeniu Eucharystii uczestnicy uroczystości wzięli udział w tradycyjnej procesji na cmentarzu przy ul. Bujwida. Modlono się za wszystkich zmarłych, których doczesne szczątki spoczywają na tej nekropolii, również za pochowanych tam biskupów.

Cmentarz św. Wawrzyńca należy do historycznych nekropolii Wrocławia. Jest miejscem spoczynku kolejnych pokoleń mieszkańców miasta, a także osób związanych z życiem Kościoła wrocławskiego. Znajdują się tu groby duchownych, w tym biskupów, których posługa zapisała się w dziejach lokalnej wspólnoty.

Położony przy kościele św. Wawrzyńca cmentarz ma szczególny charakter. W przeciwieństwie do wielkich nekropolii komunalnych zachował atmosferę dawnego cmentarza parafialnego, w którym pamięć o zmarłych łączy się bezpośrednio z modlitwą wspólnoty Kościoła.

Procesja w uroczystość Wszystkich Świętych jest jednym z wyrazów tej więzi. Wierni zatrzymują się na modlitwie, wspominając tych, którzy odeszli, i powierzając ich Bożemu miłosierdziu.

W ten sposób przesłanie homilii o otwartym niebie i powszechnym powołaniu do świętości znalazło swoje dopełnienie w modlitwie za zmarłych. W miejscu, które przypomina o przemijaniu, wybrzmiała chrześcijańska nadzieja, że śmierć nie jest ostatnim słowem o człowieku.