We wrocławskim seminarium rozpoczął się kurs lektorski i ceremoniarski dla ministrantów i lektorów z różnych miejscowości archidiecezji wrocławskiej. Uczestnicy będą przygotowywać się do pełnienia posługi podczas liturgii. Kurs potrwa do czerwca. Inauguracyjnej Eucharystii przewodniczył bp Jacek Kiciński, który zaprosił młodych do spojrzenia na ich posługę nie tylko od strony obowiązków, ale przede wszystkim relacji z Bogiem.
Służba przy ołtarzu zaczyna się od pragnienia, które rodzi się w sercu. Nie jest niewolnictwem ani zwykłym obowiązkiem, ale słuchaniem słowa Bożego i życiem nim na co dzień. O tym, co znaczy być blisko Boga, a także dlaczego wierność sprawdza się przede wszystkim w małych rzeczach, mówił członkom służby liturgicznej bp Jacek Kiciński podczas Mszy św.
Służba Panu Bogu nie zawsze zaczyna się od wielkich deklaracji i entuzjazmu. Czasem zaczyna się od zwyczajnego wstania z łóżka, dotrzymania słowa i przyjazdu na spotkanie, na które wcześniej się zdecydowaliśmy.
– Wszyscy jesteśmy tu dlatego, że na jakimś etapie nasze serce zapragnęło służyć Panu. To najpierw w waszym sercu zrodziło się pragnienie bycia przy ołtarzu – przypomniał biskup, dziękując również obecnym kapłanom za ich towarzyszenie młodym ludziom.
Biskup rozpoczął od wyjaśnienia słowa „błogosławiony”. Jak zaznaczył, oznacza ono szczęśliwego, a w dosłownym rozumieniu – tego, kto znajduje się w samym sercu Boga.
– Te słowa są dzisiaj adresowane do nas. Jesteśmy w sercu Pana Boga błogosławieni. Kiedy? Gdy służymy Panu. Zobaczcie, bliżej Pana Boga już nie można być – podkreślił.
Zwrócił uwagę, że samo pojęcie służby bywa czasem niewłaściwie rozumiane. Może kojarzyć się z podporządkowaniem, przymusem, a nawet niewolnictwem. Tymczasem chrześcijańska służba ma zupełnie inny wymiar. Biskup zaproponował młodym, by spojrzeli na nią przez pryzmat dwóch słów: słuchać i żyć.
– Służyć to żyć słowem, które usłyszałem. Jeśli coś jest dla mnie ważne, jestem gotowy poświęcić temu swój czas. My słuchamy słowa Bożego, dlatego chcemy tym słowem żyć – wyjaśniał bp Kiciński.
W ten sposób służba przy ołtarzu przestaje być jedynie wykonywaniem określonych czynności, zakładaniem stroju liturgicznego czy wypełnianiem dyżuru. Staje się odpowiedzią na usłyszane słowo Boga. To ono ma kształtować codzienność, decyzje i relacje młodego człowieka.
Bp Kiciński przestrzegł jednocześnie przed tym, co może odciągać od tak rozumianej służby. Nawiązując do ewangelicznych słów Jezusa o niemożności służenia Bogu i Mamonie, przypomniał, że współczesne bożki niekoniecznie muszą mieć postać materialnych posągów.
– Dzisiaj taką Mamoną może być komputer, gry, telefon. Ale nawet dobre rzeczy mogą stać się bożkiem, jeśli zabierają nam czas, który powinniśmy poświęcić Panu Bogu. Nie możemy wtedy się pomodlić, posłuchać słowa Bożego czy pójść na Eucharystię – zauważył wrocławski biskup pomocniczy.
Wybór jest więc konkretny: albo słucham Boga i staram się żyć Jego słowem, albo pozwalam, by inne sprawy zajęły w moim życiu miejsce, które należy do Niego.
Drugim słowem, na którym zatrzymał się biskup, była wierność. Wyjaśniał ją jako wytrwałość, systematyczność, odpowiedzialność i dotrzymywanie podjętych zobowiązań. Nie chodzi jednak wyłącznie o wielkie decyzje czy spektakularne świadectwa. Prawdziwa wierność ujawnia się przede wszystkim w codziennych, pozornie niewielkich sprawach.
– Na początku ktoś z was z radością zgłosił się na kurs, pomyślał: „Będę lektorem, będę ceremoniarzem!”. Ale teraz zapytam: komu dzisiaj szczerze nie chciało się rano wstać i przyjechać do Wrocławia? – zagadnął uczestników.
Zachęcił młodych, by nie bali się przyznać do chwilowego zniechęcenia. Samo ono nie jest jeszcze porażką. Przeciwnie, może stać się okazją do sprawdzenia, czy rzeczywiście jesteśmy wierni temu, co wcześniej uznaliśmy za ważne.
– Czasem jest tak, że coś nam się nie chce, ale wierność polega na tym, że pomimo wszystko wstaję i przyjeżdżam. Mnie też czasami wielu rzeczy się nie chce. Jednak wierność oznacza, że jestem wierny temu, co już postanowiłem – mówił kaznodzieja.
Ostrzegł, że początkowy entuzjazm może szybko ustąpić miejsca zniechęceniu. Pierwsze spotkanie kursu może być pełne radości, ale przed kolejnymi pojawi się myśl: „Znowu trzeba jechać? Przecież jeszcze tyle spotkań!”. Podobnie bywa z regularną służbą przy ołtarzu.
– Zniechęcenie jest wpisane w nasze życie po to, żeby wypróbować naszą wierność. Będziecie zniechęceni. Właśnie wtedy wierność polega na tym, że pokonuję swoje „nie chce mi się” i dotrzymuję słowa – podkreślał bp Kiciński.
Przywołał także słowa Jezusa: „Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny”. Przypomniał, że odpowiedzialność za służbę nie zaczyna się od wielkich uroczystości w katedrze, ale od zwyczajnego dyżuru w parafii, punktualności, obecności i rzetelnego wypełniania powierzonych zadań.
– Wierność zaczyna się w małych rzeczach. Zwyczajnie, w dyżurze, w grafiku. Tam się rozpoczyna wierność. Niewierność również zaczyna się od małych rzeczy: od tego, że mi się nie chce, więc przestaję coś robić – tłumaczył.
Zwrócił uwagę, że właśnie dlatego tak cenimy wiernych przyjaciół. To ludzie, na których można polegać, którzy nie znikają, gdy pojawiają się trudności. Takiej postawy potrzeba również w służbie liturgicznej.
Trzecim słowem, które bp Kiciński zaproponował młodym jako drogowskaz, była wdzięczność. Nawiązał przy tym do drugiego czytania i Listu św. Pawła Apostoła do Filipian.
Przypomniał historię tej wspólnoty, która zrodziła się z ewangelizacyjnej działalności Pawła i nawrócenia kilku kobiet. Apostoł dziękował Filipianom za materialne wsparcie jego misji. Jednocześnie dzielił się z nimi ważną lekcją duchową: nauczył się zarówno obfitować, jak i cierpieć niedostatek.
Dla biskupa stało się to punktem wyjścia do refleksji nad wdzięcznością za własną posługę.
– Wasza wdzięczność ma polegać na tym, że jestem ministrantem, ceremoniarzem czy sługą słowa Bożego, lektorem, i wykonuję to jak najpiękniej, nawet w maleńkiej parafii, o której nikt nie wie. Tak samo z takim sercem będę służył w katedrze wrocławskiej – mówił.
Nie zawsze będzie idealnie. Nie każda służba spotka się z uznaniem, nie wszędzie będą doskonałe warunki i wielkie uroczystości. Wdzięczność nie polega jednak na czekaniu na wyjątkowe okazje, lecz na umiejętności dostrzegania dobra w tym, co otrzymujemy każdego dnia.
– Wdzięczność polega na tym, że potrafię cieszyć się z tego, co mam. Umieć obfitować w tym, co małe, ale też umieć cierpieć niedostatek. Nie wszędzie będzie cudownie i wspaniale, ale właśnie wdzięczność pozwala cieszyć się tym, co jest – zaznaczył bp Jacek.
To ważna wskazówka dla tych, którzy rozpoczynają formację lektorską i ceremoniarską. Ich posługa nie będzie zależała od wielkości parafii, liczby wiernych czy rangi liturgicznej uroczystości. Każde czytanie słowa Bożego, każde przygotowanie ołtarza i każdy dyżur mogą być okazją do pięknego spotkania z Bogiem.
Na zakończenie homilii bp Kiciński wskazał młodym Maryję jako wzór realizowania trzech przedstawionych postaw. Zwrócił uwagę, że inauguracja kursu przypadła w pierwszą sobotę miesiąca, poświęconą Niepokalanemu Sercu Maryi. Zachęcił uczestników, by w swoich parafiach przypominali kapłanom o możliwości sprawowania tego dnia Mszy św. z formularza o Niepokalanym Sercu Maryi.
Następnie pokazał, jak trzy słowa – służba, wierność i wdzięczność – odnajdujemy w życiu Matki Bożej.
Jej służba wyraża się w odpowiedzi na Boże wezwanie: „Oto ja, służebnica Pańska”. Maryja przyjmuje słowo Boga i pozwala, by ono prowadziło całe Jej życie. Jej wierność najpełniej objawia się natomiast pod krzyżem, gdy pozostaje przy umierającym Synu, także w chwili największego cierpienia.
Wdzięczność Maryi wybrzmiewa w hymnie Magnificat, który wypowiada podczas spotkania z Elżbietą. Wielbi Boga za wielkie rzeczy, które uczynił w Jej życiu.
– Maryja rozpoczyna od słów: „Oto ja, służebnica Pańska”. Możecie również powiedzieć: „Oto ja jestem do Twojej służby”. Jest wierna, a sprawdzianem tej wierności staje się Jej obecność pod krzyżem. A wdzięczność wyśpiewuje w Magnificat: „Wielbi dusza moja Pana i raduje się duch mój w Bogu, Zbawicielu moim” – przypomniał biskup.
Na koniec Mszy świętej zawierzył uroczyście służbę liturgiczną w archidiecezji wrocławskiej Niepokalanemu Sercu Maryi.