Za nami spotkania koordynatorów Zespołu ds. Wdrożenia Postanowień Synodu – bp. Macieja Małygi i bp. Jacka Kicińskiego CMF – z proboszczami, którzy zgłosili swoje parafie do programu „Zaczyn”. Była to okazja nie tylko do przedstawienia szczegółów przedsięwzięcia, ale przede wszystkim do rozmowy o oczekiwaniach, potrzebach i obawach związanych z jego realizacją.
– Chcieliśmy poinformować księży proboszczów, czym jest „Zaczyn”, ale jednocześnie ich wysłuchać. Także tego, co jest dla nich trudne, co może budzić obawy albo pozostaje niezrozumiałe – wyjaśnia bp Jacek Kiciński. Podczas konsultacji przedstawiono plan programu oraz podział uczestniczących parafii na rejony. To właśnie w nich mają odbywać się kolejne spotkania formacyjne.
Proboszcz nie może być tylko obserwatorem
Jak podkreśla bp Kiciński, udział proboszczów w przygotowaniach ma zasadnicze znaczenie. To oni odpowiadają za duszpasterstwo w swoich wspólnotach i przewodniczą parafialnym radom duszpasterskim oraz ekonomicznym. Dlatego powinni dobrze rozumieć zarówno cele programu, jak i sposób jego realizacji. – Trudno byłoby mówić o tym, jak mają wyglądać te spotkania, bez wzajemnej akceptacji i zgody księży proboszczów. Chodziło o to, żeby nie byli później niczym zaskoczeni – tłumaczy hierarcha.
Co ważne, „Zaczyn” nie jest propozycją skierowaną wyłącznie do świeckich. W formacji uczestniczyć będą wspólnie proboszczowie i zgłoszeni przez nich parafianie. Nie oznacza to jednak, że każdy uczestnik po zakończeniu programu automatycznie zostanie członkiem rady parafialnej. – To nie jest tak, że ktoś po „Zaczynie” będzie już gotowy do pracy w radzie duszpasterskiej czy ekonomicznej. Być może odkryje powołanie do posługi akolity, katechisty, a może nawet diakona stałego. Chodzi o rozeznanie, w jaki sposób konkretna osoba może służyć swojej wspólnocie – wyjaśnia biskup.
Program ma pomóc parafiom dostrzec potencjał ludzi, którzy już dziś chcą się angażować, ale nie zawsze wiedzą, gdzie i w jaki sposób mogliby wykorzystać swoje umiejętności oraz talenty.
Najpierw słuchanie, później działanie
Jednym z najważniejszych celów „Zaczynu” jest rozwijanie umiejętności słuchania i wspólnego rozeznawania. – Dzisiaj mamy kryzys słuchania. Trzeba nauczyć się wysłuchać drugiego człowieka do końca. To, co towarzyszyło nam podczas presynodu i synodu, chcemy teraz przenieść do codzienności parafialnej – zaznacza bp Kiciński.
Droga formacyjna została podzielona na cztery etapy: budowanie wspólnoty, rozeznanie osobistego obdarowania, rozpoznawanie darów i potrzeb parafii oraz odnowioną misję wspólnoty. Uczestnicy będą pogłębiać wiedzę teologiczną i życie duchowe, uczyć się współpracy, dialogu, budowania zespołów oraz rozpoznawania natchnień Ducha Świętego. Wszystko po to, by odkryte dary mogły przełożyć się na konkretne działania duszpasterskie. – Najpierw rozeznajemy, czym sam mogę służyć. Później patrzymy, jakie osoby i jakie możliwości mamy w parafii. Dopiero następnym krokiem jest misja, czyli działanie – wyjaśnia biskup.
Były pytania, obawy i konkretne propozycje
Konsultacje nie ograniczały się do prezentacji gotowego programu. Proboszczowie dzielili się swoimi spostrzeżeniami i zgłaszali propozycje dotyczące przebiegu spotkań. Jednym z postulatów było włączenie do programu modlitwy brewiarzowej. Księża pozytywnie oceniali również zaproponowany układ spotkań.
Nie zabrakło pytań o sprawy organizacyjne, zwłaszcza dojazdy do wyznaczonych rejonów i możliwość regularnego uczestnictwa świeckich. – Trzeba pamiętać, że są to osoby, które poświęcają swój prywatny czas. Ktoś może zachorować, pojawiają się obowiązki rodzinne, zmienia się sytuacja w domu. My, jako księża, patrzymy na to czasem inaczej. Dlatego chcieliśmy uwzględnić również te uwarunkowania – mówi bp Kiciński.
Jak zaznacza, spotkania przebiegały w bardzo dobrej atmosferze, a zgłoszone uwagi pozwoliły lepiej przygotować kolejne etapy programu.
„Synod nie jest rewolucją”
W rozmowach z proboszczami mocno wybrzmiewała również nadzieja związana z wdrażaniem postanowień synodalnych. – Jeden z kapłanów powiedział bardzo pięknie, że synod nie jest żadną rewolucją. Jest kontynuacją tego, co od dawna działo się i dzieje w Kościele. Chodzi jednak o pewne ożywienie – wspomina bp Kiciński. Jego zdaniem najważniejsze jest dostrzeżenie ludzi, którzy chcą wziąć większą odpowiedzialność za życie swoich parafii.
– Synod nie jest jakimś nowym otwarciem Kościoła. Jest nadzieją, że mamy ludzi, których dostrzegliśmy, i ci ludzie chcą się angażować. To jest prawdziwa nadzieja chrześcijańska – podkreśla.
Do programu zgłosiły się 42 parafie, czyli ok. 14 proc. wszystkich wspólnot archidiecezji wrocławskiej. – To nie jest mała liczba. To prawdziwy zaczyn, coś, co może dać początek szerszej przemianie. Chodzi o to, żebyśmy odkrywali, co Duch Święty naprawdę chce mówić do Kościoła – dodaje hierarcha.
Pierwsze wspólne spotkanie uczestników programu odbędzie się 14 listopada na Ostrowie Tumskim we Wrocławiu pod hasłem „Duch gromadzi i jednoczy”. Rozpocznie się o 9.30 Eucharystią w archikatedrze. W programie przewidziano także lectio divina, adorację, konferencję o sakramencie chrztu jako źródle komunii oraz warsztaty w auli Akademii Katolickiej. Zakończenie zaplanowano na 15.30.
Organizatorzy proszą wszystkich wiernych, szczególnie wspólnoty uczestniczące w „Zaczynie”, o modlitwę w intencji owocnego przebiegu programu.