Uroczystej Mszy św. w kościele pw. św. Marcina, sprawowanej w ramach jubileuszowych obchodów, przewodniczył 15 października bp Jacek Kiciński CMF. Była to okazja do przypomnienia historii zgromadzenia, które od ponad półtora wieku jest związane z Wrocławiem i Dolnym Śląskiem, a także do spojrzenia na jego współczesną misję.
Jak opowiada s. Natanaela Banasiak ze Zgromadzenia Sióstr Szkolnych de Notre Dame, początki obecności sióstr w stolicy Dolnego Śląska wiązały się z troską o poziom edukacji, szczególnie w mniejszych miejscowościach.
Gdy biskup Melchior von Diepenbrock objął stolicę biskupią we Wrocławiu, za jedną z najpilniejszych potrzeb uznał poprawę stanu szkół powszechnych. Szczególną uwagę zwracał na mniejsze miejscowości, w których dostęp do edukacji wymagał wsparcia. Za skuteczny sposób poprawy sytuacji uważał powierzenie szkół zakonnikom i zakonnicom. W diecezji nie było jednak wówczas zgromadzenia, które mogłoby podjąć się tego zadania.
– Ponieważ biskup słyszał o naszym zgromadzeniu, zwrócił się do arcybiskupa Monachium z prośbą o rozmowę z założycielką sióstr de Notre Dame i o sprowadzenie sióstr do Wrocławia – opowiada s. Natanaela.
Starania zakończyły się przybyciem pierwszych sióstr 15 października 1851 roku. Wrocławski biskup przekazał im budynek przy dzisiejszej ul. św. Marcina 10. Mieścił się tam sierociniec.
Dom został rozbudowany i przystosowany do nowych zadań. Zadbano również o możliwość kształcenia sióstr i przygotowujących się do życia zakonnego aspirantek. Dzięki staraniom biskupa uzyskano u władz świeckich zgodę na zdawanie przez nie egzaminu maturalnego.
– W kronice zapisano także, że biskup brał w obronę doświadczane siostry. To ciekawy ślad pokazujący, że ich posługa nie zawsze była łatwa – zauważa s. Natanaela.
Charakterystyczną cechą zgromadzenia od początku jego obecności na Dolnym Śląsku było podejmowanie posługi tam, gdzie siostry o nią proszono. Nie wyznaczały sobie samodzielnie miejsc misji, lecz odpowiadały na konkretne potrzeby lokalnych społeczności. A próśb z czasem przybywało.
Siostry trafiały przede wszystkim do małych wiosek i parafii, gdzie podejmowały nauczanie w szkołach powszechnych. Ich obecność ceniono z różnych powodów. Istotna była troska o edukację dziewcząt, rozumiana zarówno jako przygotowanie do życia na ziemi, jak i wychowanie w perspektywie wiary.
Znaczenie miały także względy organizacyjne i finansowe. Zatrudnienie sióstr nie obciążało samorządów w taki sposób jak utrzymywanie świeckiej kadry nauczycielskiej. Zgromadzenie zapewniało również zastępstwa, co pomagało zachować ciągłość nauczania. Władze lokalne nie musiały też samodzielnie rozwiązywać problemów związanych z przechodzeniem nauczycieli na emeryturę.
Wszystko to sprawiało, że Siostry De Notre Dame cieszyły się dużym zainteresowaniem zawodowym. Skala rozwoju była imponująca: do 1870 roku, a więc w ciągu 19 lat od przybycia pierwszych sióstr, na Dolnym Śląsku działało już… 30 placówek! Wśród miejscowości, w których podejmowały posługę, były m.in. Wilkanów, Domaszków, Strzegom, Krzydlina Mała, Wałbrzych i Mikołów. W Krzydlinie Małej siostry do dziś prowadzą dom dziecka.
Rozwój zgromadzenia przerwał Kulturkampf – polityka władz pruskich wymierzona w Kościół katolicki. W tym czasie powstała już samodzielna prowincja śląska, jednak siostry musiały opuścić swoje domy i udać się do Białej Wody.
Do Wrocławia powróciły w 1887 roku, po jedenastu latach nieobecności. Ich historia ponownie splotła się z dziejami miasta, a posługa rozwijała się w nadal.
W okresie największego rozkwitu na Dolnym Śląsku pracowało około 180 sióstr. Sytuację zmieniły jednak wydarzenia po II wojnie światowej i okres komunizmu. Wiele placówek zostało zlikwidowanych, a działalność zgromadzenia musiała dostosować się do nowych warunków.
Dziś we Wrocławiu w domu przy ul. św. Marcina posługuje siedem sióstr. Prowadzą bazę noclegową dla gości, pielgrzymów i grup, organizują rekolekcje – szczególnie dla kobiet – oraz angażują się w pracę przedszkolną.
Choć współczesna działalność nie koncentruje się już w takim stopniu na szkolnictwie, jej zasadniczy cel pozostaje ten sam: służba drugiemu człowiekowi poprzez wychowanie i towarzyszenie w rozwoju. Siostry szukają nowych sposobów realizowania swojego charyzmatu, odpowiadając na potrzeby współczesnych kobiet.
– Podejmujemy pracę i służbę kobietom na różne sposoby, nie tylko poprzez szkolnictwo. Pracujemy w placówkach przedszkolnych innych zgromadzeń i prowadzimy rekolekcje dla kobiet. Nadal chcemy kształtować osobowości kobiet, które będą potrafiły dobrze odczytać swoje powołanie. To nasza misja współcześnie – podkreśla s. Natanaela.