Świętość nie jest nudna! Bal Wszystkich Świętych w Wołowie

Zabawa w Wołowskim Ośrodku Kultury.fot. Anna Chowaniec

Zabawa w Wołowskim Ośrodku Kultury.

Wspólna Msza Święta, barwny korowód, tańce i konkurs o św. Franciszku z Asyżu – tak wyglądał „HOLY WINS”, czyli Bal Świętych w parafii pw. św. Wawrzyńca w Wołowie. W wydarzeniu wzięły udział dzieci i całe rodziny, które wspólnie odkrywały, że świętość może być bliska, radosna i pełna życia.

Świętowanie rozpoczęło się od wieczornej Mszy Świętej w kościele pw. św. Wawrzyńca, której przewodniczył proboszcz ks. Stanisław Małysa. Po modlitwie uczestnicy przeszli razem z duszpasterzami ulicami miasta do sali WOK, gdzie czekały na nich zabawy, tańce, konkursy i okazja do wspólnego spędzenia czasu. Nie zabrakło kolorowych strojów przedstawiających świętych, a wśród nich szczególnie wyróżniał się św. Franciszek z Asyżu – patron pokoju, miłośnik przyrody i wszystkich stworzeń.

– Jako duszpasterze odbieramy takie wydarzenia z ogromną radością i wdzięcznością. Cieszy nas, że nie tylko dzieci, ale i całe rodziny chcą wspólnie się modlić, bawić, spędzać czas i poznawać tych, którzy swoim życiem pokazali, jak pięknie można iść za Jezusem – mówi ks. Piotr Zaryczański, wikariusz parafii pw. św. Wawrzyńca w Wołowie.

Tegoroczny bal obfitował w pomysłowe przebrania. Szczególne miejsce zajął św. Franciszek z Asyżu, którego postać była również tematem konkursu. Jak zauważa ks. Zaryczański, na spotkaniu pojawiło się około sześciu lub siedmiu Franciszków. Nie zabrakło także św. Wawrzyńca, patrona wołowskiej parafii.

W pamięci kapłana zapisała się również postać św. Kamila de Lellis, którego po raz pierwszy zobaczył wśród uczestników balu.

Za strojami i wspólną zabawą krył się jednak głębszy cel. Organizatorzy chcieli pokazać najmłodszym, że święci nie są postaciami z odległej przeszłości, o których pamięta się jedynie przy okazji uroczystości kościelnych. Ich historie mogą inspirować także współczesnych chrześcijan.

– Chcemy pokazać dzieciom, że świętość nie jest czymś odległym, zarezerwowanym dla ludzi żyjących setki lat temu. Ich życie może być inspiracją również dla nas – podkreśla wikariusz.

HOLY WINS to nie tylko okazja do poznawania świętych, ale także do budowania więzi i umacniania parafialnej wspólnoty. W przygotowanie wydarzenia zaangażowali się rodzice, Rada Parafialna i inne osoby, którym zależało na stworzeniu przestrzeni do wspólnego świętowania.

Jak zauważa ks. Zaryczański, szczególnie cieszy go to, że bal coraz bardziej staje się wydarzeniem dla całych rodzin. W tym roku dorośli bawili się równie dobrze jak dzieci.

– Jest jeszcze jeden ważny aspekt tego balu: rodzice niejako na nowo odkrywają Kościół i wspólnotę. Myślę, że to dobry kierunek rozwoju tego wydarzenia – tworzenie przestrzeni dla całych rodzin – mówi wikariusz z Wołowa.

To właśnie wspólne przeżywanie wiary, modlitwa i radość ze spotkania mogą sprawić, że parafia staje się miejscem, do którego chce się wracać. Bal daje dzieciom okazję do poznania świętych, a dorosłym – do budowania relacji z innymi rodzinami i odkrywania na nowo wspólnotowego wymiaru Kościoła.

– Myślę, że najpiękniejsze jest to, że takie wydarzenia zostawiają w dzieciach coś więcej niż tylko miłe wspomnienia. Mogą pomóc im odkryć, że warto być dobrym, że Kościół jest ich domem, a świętość jest na wyciągnięcie ręki. I wcale nie jest nudna ani przereklamowana – podsumowuje ks. Zaryczański.

Organizatorzy podziękowali wszystkim dzieciom, rodzicom, Radzie Parafialnej i osobom zaangażowanym w przygotowanie spotkania. HOLY WINS w Wołowie stało się okazją do wspólnej modlitwy, radosnej zabawy i przypomnienia, że droga do świętości zaczyna się od codziennych wyborów, miłości i dobra okazywanego drugiemu człowiekowi.