Jubileusz 80-lecia Izby Adwokackiej we Wrocławiu stał się okazją nie tylko do wspominania minionych dekad, ale – także do refleksji nad odpowiedzialnością, jaka wiąże się z wykonywaniem zawodu adwokata.
– Obchody są nie tylko okazją do dumy i wpomnień, ale stanowią ważny moment w kształtowaniu się środowiska prawniczego we Wrocławiu – mówił ks. WOjciech Jednoróg, duszpasterza adwokatów Archidiecezji Wrocławskiej.
Osiemdziesięciolecie Izby Adwokackiej to ważny moment w historii środowiska, ale również okazja do spojrzenia na szerszy kontekst jego działalności. W obchody wpisują się bowiem także 25. rocznica Krajowego Zjazdu Adwokatury we Wrocławiu, 45-lecie Duszpasterstwa Adwokatów Archidiecezji Wrocławskiej oraz 30-lecie działalności pro bono adwokatów wrocławskiej izby.
– Mamy zatem za co dziękować, ale również mamy o co Boga prosić – zaznaczył bp Kiciński.
Podkreślił, że historię tworzą konkretni ludzie. Dlatego podczas jubileuszu należy pamiętać zarówno o tych, którzy dziś podejmują odpowiedzialność za środowisko adwokackie, jak i o tych, którzy przez lata je współtworzyli, a których już nie ma wśród żyjących. Biskup zachęcał do modlitwy o radość życia wiecznego dla zmarłych oraz o światło Ducha Świętego dla wszystkich obecnych.
Zwrócił uwagę, że jubileusz nie powinien być jedynie powrotem do przeszłości. – To czas wspomnień i refleksji nad tym, co minęło, ale przede wszystkim okazja, by lepiej przeżywać teraźniejszość i z nadzieją patrzeć w przyszłość – zahcęcał wrocławski biskup pomocniczy.
Nawiązując do czytanego podczas liturgii Listu św. Pawła do Efezjan, przypomniał, że każdemu człowiekowi została dana łaska według miary daru Chrystusowego. Każdy jest więc zaproszony do realizowania własnego powołania, a zarazem zobowiązany do odpowiedzialnego wykorzystania otrzymanych darów.
– Powołanie to szczególnie piękny dar, ale wiemy doskonale, że jest ono jeszcze większym zadaniem. Każdy i każda z nas odpowiadamy za dary, które zostały złożone w naszych rękach i w naszych sercach – mówił.
Jak wyjaśniał, Bóg obdarza ludzi łaskami i charyzmatami po to, aby służyli budowaniu wspólnoty, a przez to zmierzali ku zbawieniu. To właśnie perspektywa życia wiecznego powinna porządkować wszystkie pozostałe cele i działania człowieka.
Biskup zwrócił uwagę, że całe ludzkie życie jest nieustannym poszukiwaniem i odkrywaniem prawdy. Nie jest to jednak zadanie łatwe. Wymaga siły, wytrwałości i czujności, aby człowiek, szukając prawdy, sam nie uległ zwodniczym argumentom i fałszywym przekonaniom.
Przywołując słowa św. Pawła o tym, by nie być jak dzieci miotane falami i poruszane każdym powiewem nauki, wskazał na aktualność tego przesłania również w środowisku adwokackim. Apostoł przestrzega przed ludzkim oszustwem, podstępem i sprowadzaniem innych na manowce fałszu.
– Jesteście do tego powołani, by, szukając prawdy, nie dać się zwieść różnym podstępom, ale właściwie i umiejętnie rozeznawać – podkreślił bp Kiciński.
Przypomniał, że każdy człowiek, jako dziecko Boga, jest powołany do życia w prawdzie i miłości. To powołanie prowadzi do stopniowego dojrzewania i dorastania do miary Chrystusowej prawdy oraz miłości.
– We współczesnym świecie trudno jest zarówno wypełniać powołanie adwokata, jak i po prostu żyć zgodnie z własnym powołaniem. Tym większe znaczenie mają właściwie określone priorytety. Ich fundamentem jest prawo naturalne, wpisane przez Boga w serce człowieka, które wskazuje, że należy czynić dobro i unikać zła – nauczał bp Jacek.
Człowiek, stworzony na obraz i podobieństwo Boga, jest największym dziełem Stwórcy. Jednak grzech sprawił, że odwrócił się od Niego i zapragnął samodzielnie decydować o wszystkim, także o tym, co dobre i złe. Chciał stać się panem własnego życia i sam ustanawiać prawa.
W odpowiedzi na ludzkie zagubienie Bóg dał człowiekowi prawo, przypominając mu o swoich przykazaniach. Bp Kiciński podkreślił, że prawo Boże jest niezmienne, a prawo naturalne stanowi fundament ludzkiego prawa stanowionego.
Odnosząc te refleksje do codziennej pracy adwokatów, biskup przypomniał, że ich zadaniem jest towarzyszenie człowiekowi i niesienie mu pomocy, szczególnie wtedy, gdy sam nie potrafi stanąć we własnej obronie.
– Jesteście po to, by wspierać, pomagać i umacniać. Waszym zadaniem jest także dawać nadzieję tam, gdzie tej nadziei zaczyna brakować albo gdzie jej już nie ma – mówił.
Zwrócił uwagę na sytuacje, w których człowiek doświadcza bezradności i bezsilności. Niekiedy wydaje się, że nie ma już żadnego wyjścia, a wszystkie możliwości zostały wyczerpane. W takich chwilach pojawia się poczucie, że wszystko jest stracone i ogarnia nas ciemność.
Biskup zachęcał jednak, by również w takich momentach pozostawić miejsce na działanie Boga. Światło Ducha Świętego może przyjść wtedy, gdy człowiek najmniej się tego spodziewa, i pomóc znaleźć rozwiązanie, którego wcześniej nie potrafił dostrzec.
Takie doświadczenia uczą również pokory. – Przypominają, że człowiek nie jest wszechmocny i nie powinien stawiać siebie w miejscu Boga. Nie wszystko można rozwiązać własnymi siłami, a niektóre sprawy wymagają cierpliwości i czasu – tłumaczył kaznodzieja.
Biskup odwołał się w tym kontekście do Ewangelii o drzewie figowym, które przez trzy lata nie wydawało owoców. Właściciel winnicy chciał je wyciąć, jednak ogrodnik poprosił, by pozostawić je jeszcze na rok, użyźnić ziemię i dać mu szansę na zaowocowanie.
Obraz ten, jak zaznaczył bp Kiciński, pokazuje, że niektóre sprawy potrzebują czasu, aby dojrzeć i przynieść owoce. Niekiedy trzeba poczekać, by sytuacja się wyjaśniła, a właściwe rozwiązanie stało się możliwe.
Przywołał również myśl papieża Benedykta XVI, który podkreślał, że czas jest Bożym darem. Współczesny człowiek często oczekuje natychmiastowych odpowiedzi i szybkich rezultatów, tymczasem to, co najbardziej cenimy w życiu, nierzadko wymaga największego nakładu czasu i poświęcenia.
W homilii nie zabrakło także przypomnienia o potrzebie troski o siebie i własną rodzinę. Adwokaci, podobnie jak przedstawiciele innych zawodów związanych z pomocą drugiemu człowiekowi, mogą być tak pochłonięci cudzymi problemami i pilnymi sprawami, że zabraknie im czasu dla siebie, bliskich i Boga.
– Istnieje pokusa zatopienia się w doczesności, a wówczas brakuje nam czasu dla siebie, nie mówiąc już o innych – przestrzegał biskup.
Zachęcał, by pośród codziennych obowiązków nie zaniedbywać modlitwy i relacji z Bogiem. Życie pod presją spraw wymagających natychmiastowego działania nie może prowadzić do rezygnacji z tego, co stanowi fundament ludzkiego życia.
– Jeśli nie masz czasu dla Boga, nie będziesz miał czasu dla siebie, dla bliskich, dla rodziny i dla znajomych – przypomniał.
W dalszej części homilii bp Kiciński wrócił do Ewangelii, w której Jezus odnosi się do tragicznych wydarzeń związanych z Galilejczykami zamordowanymi na rozkaz Piłata. Ich krew zmieszała się z krwią składanych ofiar. Słuchacze Jezusa mogli postrzegać tę tragedię jako znak szczególnej winy ofiar, jednak Chrystus odrzucił takie myślenie.
Jezus przestrzega przed przekonaniem, że cierpienie innych świadczy o ich większej winie, a człowiek, który czuje się lepszy od bliźniego, może być pewny własnej sprawiedliwości.
– Te słowa są dla nas wszystkich ostrzeżeniem, żebyśmy, żyjąc na ziemi, nie uważali siebie za lepszych od innych – podkreślił biskup.
Przypomniał, że w perspektywie wieczności wszyscy staniemy przed Bogiem i każdy będzie odpowiadał za własne życie. Dlatego Jezusowe wezwanie do nawrócenia pozostaje aktualne dla wszystkich, niezależnie od wykonywanego zawodu, zajmowanej pozycji czy życiowych osiągnięć.
Nawrócenie oznacza zwrócenie się ku Słowu Bożemu i pozwolenie, by ono oświetlało ludzkie myśli, decyzje i czyny.
Na zakończenie bp Jacek Kiciński zachęcił uczestników jubileuszu, by prosili Boga o światło dla umysłów i serc. Słowo Boże jest bowiem prawdą i życiem, które pomagają właściwie rozpoznawać drogę i wiernie realizować swoje powołanie.
– Niech Maryja, Matka Słowa prawdy i miłości, ma nas wszystkich w swojej opiece – zakończył.