Dziesiąty raz tą samą drogą. Za każdym razem trochę inni

W pielgrzymce wzięło udział wielu młodych.fot. Karol Białkowski

W pielgrzymce wzięło udział wielu młodych.

Ponad 200 osób przeszło z Brzegu Dolnego do Łososiowic w jubileuszowej pielgrzymce ku czci św. Jadwigi Śląskiej. Jej pomysłodawca, ks. Tomasz Latawiec, przestrzegał przed przyzwyczajeniem do tego, co piękne, i przypominał, że najważniejsza część wędrówki zaczyna się po powrocie do domu.

– Dziesięć pielgrzymek. Dziesięć razy ta sama droga. Dziesięć razy ten sam cel. A jednak za każdym razem przychodzimy tutaj trochę inni – mówił ks. Tomasz Latawiec podczas Mszy św. w kościele filialnym pw. św. Jadwigi Śląskiej w Łososiowicach. To właśnie on, jako wikariusz parafii pw. NMP Królowej Polski w Brzegu Dolnym, zaproponował pierwszą wspólną wędrówkę. Na dziesiątą edycję wrócił, by przewodniczyć Eucharystii i wygłosić homilię.

Pątnicy wyruszyli 3 października z kościoła parafialnego w Brzegu Dolnym. Pokonali około 9 km, zatrzymując się po drodze w Naborowie, przy kościele św. Anny. Tamtejsi mieszkańcy od lat podejmują ich napojami i ciastami, a część gospodarzy dołącza do dalszej drogi.

Pieszo przybyło ponad 200 osób. Wiele kolejnych dotarło do Łososiowic samochodami, by uczestniczyć w modlitwie i spotkaniu.

Z pomysłu na wspólną drogę

Początkiem tej tradycji był Rok Jadwiżański, ogłoszony w archidiecezji wrocławskiej przez abp. Józefa Kupnego z okazji 750. rocznicy kanonizacji patronki Śląska. Pierwsza pielgrzymka odbyła się w październiku 2017 r. Inicjatywa miała połączyć modlitwę z poznawaniem kościoła w Łososiowicach i stworzyć możliwość pielgrzymowania także tym, dla których długa trasa do Trzebnicy była zbyt wymagająca.

Ks. Latawiec wspomina, że nowemu przedsięwzięciu towarzyszyły pytania i niepewność. Bez zaangażowania mieszkańców i parafian sam pomysł nie wystarczyłby jednak do jego realizacji. – Myślę, że to jest dzieło wszystkich, którzy wtedy rozpoczynali i którzy to kontynuują – podkreśla.

Przez kolejne lata organizację podejmowali następni wikariusze. Po ks. Tomaszu przez sześć lat współtworzył ją ks. Mateusz, a obecnie angażuje się w nią ks. Paweł.

W jubileuszowej homilii znalazło się miejsce na wdzięczność za uczestników, osoby przygotowujące trasę i dbające o bezpieczeństwo, gospodarzy przyjmujących pielgrzymów oraz tych, którzy wspierali ich duchowo. Kapłan przypomniał również pątników z pierwszych edycji, którzy już zmarli. Zachęcał, by objąć ich modlitwą.

Nie przyzwyczaić się do pielgrzymki

– Nie pozwólmy, żeby coś pięknego stało się tylko tradycją – apelował kaznodzieja. Zwracał uwagę, że coroczne przejście znanej trasy nie musi oznaczać wewnętrznej przemiany. Dlatego proponował pytania o cel drogi, o to, co człowiek chce powiedzieć Bogu, i o ciężary, które pragnie Mu powierzyć.

Mówił o intencjach niesionych za małżeństwa, dzieci, rodziców i chorych, ale także o trudnościach, o których pielgrzymi nikomu nie opowiadają. – Pan Bóg słucha nie tylko naszych słów. Pan Bóg słucha także naszych kroków. Bo każdy krok może być modlitwą – podkreślał. Wspólna wędrówka przypomina przy tym, że w chwilach zmęczenia potrzebny jest ktoś, kto pójdzie obok i doda otuchy.

Takiego zatrzymania szukała pani Emilia z Łososiowic, uczestnicząca w pielgrzymce po raz trzeci. Jak mówiła, kolejne weekendy mijają, a człowiek często nie znajduje czasu na refleksję nad własnym życiem. Ta droga daje jej „nadzieję na lepsze jutro”.

Świętość z rękami do pomocy

Ks. Latawiec przedstawiał św. Jadwigę jako kobietę drogi, której życie prowadziło ku Bogu poprzez rodzinne obowiązki, odpowiedzialność i dostrzeganie słabszych. Jej przykład pokazuje, że świętość dojrzewa w codzienności: w małżeństwie, wychowaniu dzieci, pracy, cierpliwości i zwykłych gestach dobroci. – Wiara musi mieć ręce – zaznaczał. Zachęcał do zauważenia kogoś, kto potrzebuje telefonu, dobrego słowa, przebaczenia albo czyjejś obecności.

Praktyczny wymiar troski widać również wokół łososiowickiej świątyni, należącej do dolnobrzeskiej parafii od 2007 r. Jak wyjaśnia proboszcz ks. Jacek Włostowski, pielgrzymka pomogła parafianom odkryć tę część wspólnoty. Spotkanie po Eucharystii służy także zbieraniu środków na kolejne prace przy zabytkowym kościele. Obecnie przygotowywana jest nowa kuta brama, a odnowiony i uzupełniony mur wymaga jeszcze prac wykończeniowych. W przygotowania włączają się mieszkańcy, stowarzyszenie Łośki i przedstawiciele sołectwa.

Zakończenie Mszy św. nie miało jednak oznaczać końca pielgrzymowania. Kaznodzieja wskazywał, że jego najważniejsza część rozegra się po powrocie do rodzin i obowiązków: wtedy, gdy uczestnicy spróbują być bardziej cierpliwi, serdeczni i otwarci na drugiego człowieka.