Już nie PWT, a AKWr – Akademia Katolicka we Wrocławiu wystartowała!

Mszę świętą sprawowało 11 biskupów z metropolii wrocławskiej oraz grekokatolickiej eparchii wrocławsko-koszalińskiej.fot. Maciej Rajfur

Mszę świętą sprawowało 11 biskupów z metropolii wrocławskiej oraz grekokatolickiej eparchii wrocławsko-koszalińskiej.

Nowa nazwa, nowa struktura i odpowiedzialność za dziedzictwo wrocławskiej teologii – Akademia Katolicka we Wrocławiu zainaugurowała rok akademicki 2026/2027. Podczas Mszy św. w archikatedrze wrocławskiej abp Wiesław Śmigiel przypomniał, że prawdziwa nauka wymaga odwagi w poszukiwaniu prawdy, pokory wobec własnych błędów i wrażliwości na drugiego człowieka.

Każdy nowy rok akademicki przynosi plany, ambicje i pytania o przyszłość. Tegoroczna inauguracja we Wrocławiu miała jednak szczególny wymiar. Społeczność akademicka rozpoczęła kolejny etap działalności już jako Akademia Katolicka we Wrocławiu, zachowując ciągłość i dziedzictwo Papieskiego Wydziału Teologicznego. Był to moment wdzięczności za dotychczasowy dorobek, ale również okazja do zastanowienia się nad tym, czemu powinna służyć nauka i jaka odpowiedzialność spoczywa na tych, którzy ją tworzą.

Uroczystość odbyła się we wtorek 13 października. Mszy św. inaugurującej rok akademicki w archikatedrze wrocławskiej przewodniczył abp Józef Kupny, metropolita wrocławski i wielki kanclerz Akademii Katolickiej.

– Uświadamiamy sobie, że żadna szkoła, tym bardziej uczelnia katolicka nie może być fabryką wydajnych specjalistów lecz ma uczyć integralnego rozwoju, krytycznego myślenia oraz budowania głębokich relacji. Przeżywając pierwszą inaugurację roku Akademii Katolickiej prosimy o modlitwę za nas wszystkich, byśmy kontynuowali chlubne tradycje Papieskiego Wydziału Teologicznego, z którego wyrośliśmy – mówił na początku liturgii ks. prof. Sławomir Stasiak, rektor AKWr

Homilię wygłosił abp Wiesław Śmigiel, metropolita szczecińsko-kamieński i przewodniczący Rady Naukowej Konferencji Episkopatu Polski.

Zwrócił uwagę, że studenci, wykładowcy i pracownicy uczelni przynoszą ze sobą nie tylko aspiracje, plany naukowe i dydaktyczne, ale również osobiste troski, o których nie zawsze mówi się podczas uroczystych inauguracji. Łączy ich jednak pragnienie, by nadchodzący czas przyniósł dobre owoce.

Hierarcha zachęcał, by w Eucharystii powierzyć Bogu zarówno akademickie zamierzenia, jak i codzienne wyzwania. Prosił o umiejętność rozpoznawania tego, co rzeczywiście zasługuje na wysiłek, oraz o mądrość w podejmowaniu decyzji.

Szczególny charakter tegorocznej inauguracji wiąże się ze zmianą nazwy i struktury uczelni. Abp Śmigiel podkreślił, że nowy etap nie oznacza zerwania z przeszłością. – Przeciwnie, Akademia Katolicka we Wrocławiu podejmuje dziedzictwo Papieskiego Wydziału Teologicznego, budowane przez pokolenia ludzi, którzy studiowali, nauczali, modlili się i służyli Kościołowi oraz człowiekowi – oznajmił kaznodzieja.

Wśród nich byli wybitni naukowcy, którzy rozsławili Wrocław. O tych, którzy już odeszli, wspólnota akademicka pamiętała również w modlitwie, powierzając ich Bożemu miłosierdziu.

– Otrzymana tradycja staje się zobowiązaniem, aby przekazać dalej umiłowanie prawdy i odpowiedzialność za człowieka – zaznaczył metropolita szczecińsko-kamieński. To właśnie te wartości powinny pozostać fundamentem działalności uczelni, niezależnie od zmian organizacyjnych i wyzwań, jakie przynosi przyszłość.

Punktem wyjścia do dalszej refleksji stały się słowa św. Pawła z Listu do Galatów: „Ku wolności wyswobodził nas Chrystus”. Abp Śmigiel przypomniał, że Apostoł zwracał się do ludzi, którzy uwierzyli w Chrystusa, ale zaczęli szukać oparcia dla swojego zbawienia wyłącznie w przepisach prawa. Paweł wskazywał, że usprawiedliwienie jest darem łaski, który człowiek przyjmuje przez wiarę, a którego owoce ujawniają się w miłości.

– Wiara działa przez miłość – przywołał hierarcha słowa Apostoła, podkreślając, że wolność otrzymana od Chrystusa ma znaczenie również dla sposobu myślenia i działania w środowisku akademickim.

Pozwala uwolnić się od konformizmu, potrzeby nieustannego potwierdzania własnej wartości i bezkrytycznego przywiązania do własnych racji. Poszukiwanie prawdy wymaga bowiem odwagi w stawianiu trudnych pytań, ale także pokory, by przyjąć odpowiedź, nawet jeśli podważa ona wcześniejsze przekonania.

– Dojrzałość naukowa nie zawsze polega na obronie własnych tez. Niekiedy jej najważniejszym owocem jest uczciwe przyznanie, że pewne zagadnienie trzeba zbadać ponownie albo zmienić wcześniej sformułowany sąd. Nauka powinna dążyć do tego, by emocje nie zastępowały rozumu, a rozum pozostawał otwarty na ludzkie doświadczenie i wrażliwość – nauczał abp Śmigiel.

W tym kontekście przywołał obraz złotych kajdan, którym posługiwał się św. Bernard z Clairvaux w refleksji o poszukiwaniu mądrości. Nawet jeśli kajdany są wykonane ze szlachetnego kruszcu, nadal pozostają znakiem niewoli.

Podobnie uznanie, tytuły i sukcesy naukowe mogą być źródłem radości, o ile potwierdzają rzetelną pracę. Niebezpieczeństwo pojawia się wtedy, gdy przywiązanie do nich zaczyna decydować o wyborach. Człowiek może wówczas szukać przede wszystkim poklasku, a przemilczać to, co mogłoby narazić go na krytykę.

– Prośmy Chrystusa o wolność serca, dzięki której będziemy umieli przyjmować sukces z wdzięcznością, ale trudności z wytrwałością – zachęcał abp Śmigiel.

Odwołując się do Ewangelii, w której Jezus zwraca uwagę na różnicę między czystością zewnętrzną a wnętrzem człowieka, metropolita szczecińsko-kamieński wskazał na niebezpieczeństwo rozdźwięku między tym, co widoczne na pokaz, a tym, co rzeczywiście kryje się w sercu.

Ta przestroga dotyczy również życia akademickiego. – Uroczystości, programy i struktury są potrzebne, ponieważ porządkują działalność uczelni i ułatwiają współpracę. Nie mogą jednak przesłonić tego, co najważniejsze: codziennych decyzji, uczciwości badań, jakości publikacji, rzetelnego przygotowania zajęć oraz odpowiedzialnego oceniania studentów – uwrażliwiał metropolita szczecińsko-kamieński.

Zwrócił uwagę, że akademicka wiarygodność buduje się także w relacjach między ludźmi – w sposobie traktowania współpracowników, podejściu do obowiązków i gotowości do podejmowania wysiłku nawet wtedy, gdy nie przynosi on natychmiastowych korzyści.

– Nowy etap uczelni nabiera głębi, kiedy towarzyszy mu pracowitość ludzi, którzy ją tworzą – podkreślił.

Zmiana nazwy i struktury może otworzyć nowe możliwości, ale o rzeczywistej wartości Akademii decydować będą przede wszystkim postawa i zaangażowanie jej wspólnoty. To one sprawią, że instytucjonalna przemiana stanie się czymś więcej niż formalną zmianą.

W homilii nie zabrakło odniesienia do wyzwań, przed którymi stoi współczesna nauka. Rozwój świata cyfrowego i sztucznej inteligencji otwiera możliwości, o jakich wcześniejsze pokolenia mogły jedynie marzyć. Jednocześnie wymaga coraz większej odpowiedzialności, umiejętności krytycznego myślenia i starannej weryfikacji informacji.

– Nadal trzeba nauczyć się uważnie czytać, chyba nawet bardziej niż kiedyś – zauważył abp Śmigiel. Podkreślił, że konieczne jest rozumienie argumentów, sprawdzanie źródeł i odróżnianie sprawdzonych ustaleń od przypuszczeń, konfabulacji czy tak zwanych cyfrowych halucynacji.

Sama płynność języka i pewność, z jaką przedstawiana jest odpowiedź, nie gwarantują jej prawdziwości. Informacja uzyskana w kilka sekund może wymagać długiego namysłu, zanim zostanie uznana za wiarygodną i przekazana dalej.

– Za słowa, które przyjmujemy i przekazujemy dalej, odpowiadamy osobiście. Z odpowiedzialności nie zwalnia nas żaden algorytm ani sztuczna inteligencja – przypomniał hierarcha.

Dlatego zarówno naukowcy, jak i studenci powinni samodzielnie weryfikować dane, krytycznie je oceniać i wychodzić poza schematy, do których przyzwyczajają narzędzia cyfrowe. Technologia może wspomagać proces zdobywania wiedzy, ale nie zwalnia z myślenia ani z odpowiedzialności za wyciągane wnioski.

W tym kontekście szczególnego znaczenia nabiera spotkanie mistrza z uczniem. Abp Śmigiel przypomniał, że właśnie w takiej relacji rodzą się odwaga zadawania pytań, cierpliwość w poszukiwaniu odpowiedzi i umiejętność prowadzenia twórczej dyskusji.

Student potrzebuje nie tylko dostępu do informacji, lecz także przykładu, jak słuchać, sprawdzać źródła, uzasadniać własne stanowisko i rozmawiać bez obrażania się na odmienne poglądy. Również profesor może dzięki pytaniu studenta dostrzec coś, co wcześniej umykało jego uwadze.

– Wspólnota akademicka żyje wtedy, gdy ludzie pomagają sobie wzrastać – podkreślił metropolita szczecińsko-kamieński.

Szczególne miejsce w działalności Akademii Katolickiej zajmuje teologia. Jej źródłem jest wiara, która poszukuje zrozumienia, a jej rozwój wymaga zarówno rzetelnego namysłu, jak i otwartości na wymiar duchowy.

Abp Śmigiel odwołał się do słów św. Jana Pawła II z encykliki „Fides et ratio”, w której papież porównał wiarę i rozum do dwóch skrzydeł, na których duch ludzki wznosi się ku kontemplacji prawdy. Przypomniał również, że badania teologiczne powinny łączyć się z modlitwą.

– Rzetelność myślenia i życie duchowe należą do jednego powołania – zaznaczył.

Teolog pochyla się nad Słowem Bożym, bada świadectwo tradycji i prowadzi dialog z innymi naukami, a zarazem pozostaje uczniem Chrystusa. Zdobywana wiedza nie może być oderwana od życia i misji Kościoła. Powinna pomagać duszpasterzom towarzyszyć ludziom poszukującym prawdy, nauczycielom wychowywać kolejne pokolenia, a wierzącym uzasadniać nadzieję.

Ważnym elementem tej misji jest również troska o język. Jasne i zrozumiałe wypowiedzi pozwalają dzielić się głębią wiary z ludźmi, którzy szukają, zadają pytania lub przeżywają wątpliwości.

Hierarcha podkreślił, że kultury języka szczególnie potrzeba także w debacie publicznej. Akademie i uniwersytety powinny uczyć nie tylko formułowania argumentów, ale również szacunku dla rozmówcy i odpowiedzialności za wypowiadane słowa.

Misja Akademii Katolickiej we Wrocławiu obejmuje badania naukowe, kształcenie teologiczne i pedagogiczne, wspieranie duszpasterstwa, dialog ze światem, działalność kulturalną oraz inicjatywy charytatywne. Wszystkie te obszary mają służyć ludziom żyjącym w konkretnych wspólnotach.

Abp Śmigiel zachęcał, by za poszczególnymi zadaniami i projektami dostrzegać człowieka. Może nim być młody człowiek, który łączy studia z pracą i obawia się o przyszłość, rodzina poszukująca wsparcia w wychowaniu dzieci albo ktoś, kto próbuje odnaleźć cel życia.

– Jakość naszej pracy mierzy się również tym, czy umiemy tych ludzi dostrzec i potraktować poważnie – zaznaczył.

Na zakończenie homilii abp Śmigiel zwrócił się do studentów, dla których rozpoczynający się rok akademicki oznacza kolejny etap osobistej drogi. To czas nowych znajomości, doświadczeń i decyzji, które mogą mieć wpływ na całe późniejsze życie.

Życzył im, by studia były nie tylko intelektualną przygodą, lecz także okazją do odkrywania własnego powołania i uczenia się odpowiedzialności za innych. Zachęcał, by nie bali się zadawać pytań i nie pozwolili, aby szybkość komunikacji zastąpiła głębię refleksji, a popularność poglądów stała się ważniejsza od ich prawdziwości.

Słowa uznania skierował również do profesorów, wykładowców i wszystkich pracowników uczelni. Przypomniał, że ich zadaniem jest przekazywanie wiedzy, ale także kształtowanie postaw, uczenie pracowitości, rzetelności badań, odpowiedzialności za słowo i szacunku dla prawdy.

– Jej najwyższym owocem, najważniejszym owocem pozostaje człowiek – powiedział o pracy akademickiej.

Metropolita szczecińsko-kamieński pogratulował całej społeczności Akademii Katolickiej nowego rozdziału w jej życiu naukowym i dydaktycznym. Życzył uczelni, by odgrywała coraz ważniejszą rolę w rozwoju Wrocławia, archidiecezji, regionu i Kościoła, współtworząc kulturę życia społecznego i wpływając na sposób myślenia kolejnych pokoleń.

– Niech Akademia staje się miejscem, w którym rozwija się nie tylko wiedza, ale także mądrość – apelował.

Życzył również, by uczelnia kształciła ludzi zdolnych do wielkich osiągnięć, a zarazem wrażliwych na potrzeby najsłabszych.

– Największym osiągnięciem nauki nie jest stworzenie świata, w którym człowiek może wszystko, ale budowanie takiego świata, w którym człowiek coraz lepiej rozumie, co powinien czynić i za co ponosi odpowiedzialność – podsumował.