Abp Józef Kupny do salezjanek: Kościół potrzebuje was jako stróżów młodego pokolenia!

Arcybiskup Józef Kupny na rozpoczęcie Mszy św. z okazji 80-lecia obecności salezjanek we Wrocławiufot. Maciej Rajfur

Arcybiskup Józef Kupny na rozpoczęcie Mszy św. z okazji 80-lecia obecności salezjanek we Wrocławiu

Kościół potrzebuje Córek Maryi Wspomożycielki jako „stróżów młodego pokolenia, stróżów wiary i sumienia młodych” – mówił abp Józef Kupny podczas uroczystości 80-lecia obecności sióstr salezjanek we Wrocławiu. Metropolita wrocławski przewodniczył 6 września Mszy św. w kościele pw. NMP na Piasku.

W jubileuszowym dziękczynieniu uczestniczyły siostry salezjanki, salezjanie i przedstawiciele rodziny salezjańskiej, współpracownicy, młodzież oraz dzieci – wychowankowie sióstr, które prowadzą we Wrocławiu szkołę podstawową. Świętowanie rozpoczęło się już dzień wcześniej modlitwą uwielbienia. Przed niedzielną Eucharystią z kolei s. Joanna Wojciechowska przypomniała historię obecności Córek Maryi Wspomożycielki w stolicy Dolnego Śląska.

W homilii abp Kupny podkreślił, że jubileusz nie może być jedynie wspomnieniem minionych lat.

– Osiemdziesiąt lat to historia wielu pokoleń, modlitwy wypowiadane przez kolejne siostry, dzieci, młodych ludzi, rodziny i wychowanków. To godziny lekcji, rozmów, katechezy, troski i cichej służby – mówił. Dodał, że przede wszystkim jest to osiem dekad Bożej obecności pośród ludzi, dlatego jubileusz powinien być okazją do wdzięczności.

Nawiązując do biblijnego obrazu stróża domu Izraela, metropolita wrocławski wskazał na szczególny wymiar misji wychowawczej. – Wychowawca jest kimś więcej niż nauczycielem. Młody człowiek potrzebuje kogoś, kto stanie przy nim i powie: „Uważaj, nie idź tą drogą. Możesz wybrać inaczej. Masz w sobie więcej dobra, niż ci się wydaje” – podkreślił.

Jak zaznaczył, przez 80 lat obecności we Wrocławiu salezjanki były właśnie takimi stróżami, chroniącymi i rozwijającymi to, co w młodym człowieku najcenniejsze. Przypomniał, że ich misja rozpoczęła się w powojennym mieście, do którego przybywali ludzie potrzebujący zakorzenienia, bezpieczeństwa, wychowania i nadziei.

Abp Kupny wskazał również na miłość jako fundament wychowania. – Wychowanie bez miłości staje się tresurą, a nauczanie bez miłości staje się wyłącznie przekazywaniem informacji. Miłość jest tutaj najistotniejsza – powiedział.

Dodał jednak, że miłość wychowawcza nie oznacza pobłażliwości. Nawiązując do Ewangelii o braterskim upomnieniu, zaznaczył, że prawdziwy wychowawca musi mieć odwagę powiedzieć prawdę, ale powinien czynić to w taki sposób, by człowieka podnieść, a nie zranić.

Metropolita przypomniał także system wychowawczy św. Jana Bosko, oparty na obecności, bliskości, dobroci i religii. – Nie chodziło w nim tylko o stworzenie systemu wychowawczego, ale o spotkanie człowieka z człowiekiem, młodego człowieka z drugim człowiekiem w obecności Boga – mówił.

Zwracając się bezpośrednio do dzieci i młodzieży, abp Kupny podkreślił, że Kościół wierzy w młodych i widzi w nich nadzieję. Jednocześnie zaznaczył, że potrzebują oni przewodników i wychowawców, którzy będą ich kochać.

Na zakończenie hierarcha przypomniał, że współczesny świat zmienia się bardzo szybko, jednak potrzeby młodego człowieka pozostają niezmienne.

– Serce wychowanka nadal potrzebuje miłości. Nadal potrzebuje Boga i kogoś, kto mu powie: „Nie jesteś sam”. I dlatego wasza misja jest nadal aktualna – stwierdził.

– Kościół potrzebuje was jako stróżów młodego pokolenia, stróżów wiary młodego pokolenia, stróżów sumienia młodego pokolenia. Ale żeby być stróżem, trzeba samemu czuwać – podkreślił.

Jak zaznaczył, przyszłość misji salezjanek nie zależy przede wszystkim od nowych programów, lecz od świętości sióstr i ich osobistej relacji z Chrystusem. – Tyle lat waszej obecności we Wrocławiu to wielki dar. Ale każdy dar jest jednocześnie zadaniem. Bądźcie nadal stróżami. Czuwajcie, strzeżcie młodych – zakończył abp Kupny.