Abp Kupny podkreślił, że jubileusz jest przede wszystkim czasem wdzięczności za ludzi, którzy przez 35 lat budowali samorząd, podejmowali odpowiedzialność za środowisko zawodowe, troszczyli się o godność profesji i dobro pacjenta.
– Jest to przede wszystkim czas wdzięczności za człowieka, za każdą pielęgniarkę, każdą położną, za każdego, kto w szpitalu, przychodni, hospicjum, domu pomocy społecznej, domu chorego czy na sali porodowej staje przy drugim człowieku wtedy, kiedy jego życie jest szczególnie kruche – mówił metropolita wrocławski.
Nawiązując do Ewangelii o modlitwie „Panie, naucz nas się modlić”, metropolita zauważył, że osoby wykonujące zawody medyczne łatwo mogą dawać innym bardzo wiele, jednocześnie samemu wewnętrznie pustoszejąc. – Codziennie trzeba być dla innych, mieć czas dla chorego. Wszyscy oczekują, szczególnie pacjenci, że znajdą w was słowa pocieszenia, że będziecie wykonywać swoje obowiązki wtedy, kiedy same już jesteście zmęczone – opisywał kaznodzieja.
Przypomniał, że skoro Bóg jest Ojcem, każdy człowiek jest kimś więcej niż tylko pacjentem – jest dzieckiem Boga. Ten wymiar szczególnie uwidacznia się w posłudze pielęgniarek i położnych, które towarzyszą człowiekowi przy narodzinach, w chorobie, a niekiedy także w chwili śmierci.
W tym kontekście abp Kupny wskazał na świadectwo bł. Hanny Chrzanowskiej. Jej postać, jak zaznaczył, przypomina, że najwyższy profesjonalizm może być wyrazem miłości. Błogosławiona szczególną troską otaczała chorych, samotnych i opuszczonych, dostrzegając także tych, których inni mogli już nie zauważać. – W czasach dominującego we wszystkich obszarach naszego życia pośpiechu przypomina o wartości obecności – podkreślił hierarcha.
Metropolita przywołał również słowa z pamiętnika Chrzanowskiej, opisujące pytanie, czy pielęgniarka kocha przede wszystkim swój zawód, czy człowieka, któremu ten zawód ma służyć. – W dzisiejszym świecie, w którym można wiele rzeczy wykonać technicznie, poucza, że miłość wymaga serca – zaznaczył.
Abp Kupny zwrócił uwagę, że chory potrzebuje nie tylko lekarstwa i procedur, ale również zainteresowania i bliskości. Przywołał przykład pacjenta, który mimo przeprowadzonej diagnostyki najbardziej zapamiętał to, że jedna z lekarek nie zapytała go, jak się czuje, podczas gdy inna, młoda lekarka usiadła przy nim i z nim porozmawiała. – Cierpiący chce nie tylko lekarstwa, ale także obecności – powiedział.
Hierarcha zachęcił pielęgniarki i położne, by nie pozwoliły, aby zmęczenie odebrało im wrażliwość, a procedura stała się ważniejsza od człowieka. Jednocześnie podkreślił ich prawo do godności zawodowej, dobrych warunków pracy i szacunku. – Nie bójcie się upominać o godność własnego zawodu, o dobre warunki pracy, o szacunek należny tym, którzy służą życiu – apelował.
Na zakończenie abp Kupny podziękował pielęgniarkom i położnym za dyżury i obecność przy chorych, także wtedy, gdy inni mogą wrócić do swoich domów. – Dziękujemy za tę obecność, która chorym daje poczucie bezpieczeństwa – oznajmił.
Modlił się, aby polskie pielęgniarstwo i położnictwo zawsze miało „mądre umysły, kompetentne ręce i przede wszystkim serca zdolne do miłości”.