Czy można mieszkać przez wiele lat w kamienicy i nie wiedzieć, że pod tym samym adresem dorastała jedna z najbardziej znanych wrocławianek? Okazuje się, że można. Dr Marek Kosendiak, od wielu lat związany z Towarzystwem im. Edyty Stein, od lat oprowadza mieszkańców i turystów po miejscach związanych z patronką Europy. Teraz chce, aby historia przyszła bezpośrednio do tych, którzy na co dzień mieszkają w dawnym sąsiedztwie rodziny Steinów.
Tak narodził się projekt „Szlak Sąsiadów Edyty Stein na Nadodrzu i Ołbinie”, który otrzymał dofinansowanie w ramach wrocławskiego programu Mikrogranty NGO 2026. – Ta inicjatywa wynika z długiego słuchania się nawzajem na Ołbinie. Przez kilka lat miałem okazję funkcjonować w Partnerstwie dla Ołbina. Opowiadałem jego uczestnikom o Edycie Stein, ale również słuchałem tego, jak oni funkcjonują. Ten projekt jest wynikiem wzajemnego słuchania – wyjaśnia M. Kosendiak.
Sześć adresów, setki sąsiedzkich historii
Pomysł jest prosty. W sześciu miejscach związanych z zamieszkiwaniem rodziny Steinów odbędą się spotkania, podczas których historia sprzed ponad stu lat spotka się ze współczesnością. Organizatorzy zapraszają przede wszystkim mieszkańców konkretnych kamienic i sąsiednich budynków. Chcą, aby ludzie, którzy być może codziennie mijają się na schodach lub chodniku, znaleźli czas na rozmowę. – Moim marzeniem jest, żeby oni po prostu przyszli. Zapraszamy mieszkańców tych konkretnych bram, ale również sąsiednich, dwie czy trzy bramy w jedną i drugą stronę. Każdy może się poczuć sąsiadem Edyty Stein, jeśli tylko mieszka w pobliżu – tłumaczy pomysłodawca.
Każda Stacja Sąsiedzka będzie okazją do poznania historii konkretnego adresu, obejrzenia materiałów archiwalnych i wysłuchania muzycznych miniatur inspirowanych dawnym Wrocławiem. Dzieci będą mogły przygotować rysunki i szkice, a dorośli podzielić się wspomnieniami.
Szczególnym elementem spotkań będzie fotografowanie uczestników aparatem Polaroid. Za sąsiedzką opowieść będzie można otrzymać pamiątkowe zdjęcie. Fotografie posłużą również do stworzenia symbolicznego „Drzewa Sąsiadów”. – Czekam na dobre opowieści sąsiedzkie – przyznaje dr Kosendiak.
Od wielkiej historii do zwyczajnej kamienicy
Edyta Stein urodziła się w 1891 roku w niemieckim wówczas Breslau, w żydowskiej rodzinie. Została filozofem, uczennicą Edmunda Husserla, a po przyjęciu chrztu katolickiego wstąpiła do Karmelu jako Teresa Benedykta od Krzyża. W 1942 roku została zamordowana w Auschwitz-Birkenau. Dziś jest świętą Kościoła katolickiego i współpatronką Europy.
Jej biografia jest powszechnie znana przede wszystkim w środowiskach kościelnych i akademickich. Znacznie mniej oczywiste pozostają związki przyszłej świętej z konkretnymi ulicami, domami i mieszkańcami współczesnego Wrocławia. – Zauważam, że na spacery śladami Edyty Stein przychodzą ciągle nowi ludzie. To nie są wciąż te same osoby. Ta myśl jakoś krąży, ale mam wrażenie, że dzieje się to powoli – mówi badacz.
Przywołuje spotkanie z mieszkańcem jednej z ulic, któremu podczas spaceru opowiedział o związkach okolicy z Edytą Stein. Mężczyzna odpowiedział, że już o tym słyszał podczas wcześniejszego spaceru. Jak się okazało, również tamto wydarzenie prowadził Kosendiak.
To drobna historia, ale dobrze pokazuje sens jego działań. Wiedza o przeszłości dociera do mieszkańców stopniowo. Teraz organizatorzy chcą zrobić kolejny krok: nie tylko opowiadać o dawnych lokatorach, lecz również zapytać współczesnych, jak postrzegają miejsce, w którym żyją. – Chciałbym, żeby mieli szansę zmierzyć się z wiadomością, że ktoś przed nimi tutaj mieszkał i tworzył historię, która przekracza historię danej ulicy, Wrocławia, a nawet Europy – podkreśla.
Edyta z Breslau i z Wrocławia
Wrocław jest miastem, którego historia została gwałtownie przerwana przez II wojnę światową i powojenną wymianę ludności. Współcześni mieszkańcy nie mają rodzinnych związków z ludźmi, którzy mieszkali tutaj przed 1945 rokiem. Zdaniem dr. Kosendiaka to jeden z powodów, dla których Edyta Stein może pozostawać postacią odległą, mimo że była rodowitą wrocławianką. – Jest obca, bo nie została nam przetłumaczona na takie wartości, które nas dotykają. Jeśli mówimy o niej jako o ofierze Zagłady Żydów, to może trzeba powiedzieć, że przed nami mieszkali tutaj sąsiedzi, których dzisiaj już nie ma, bo wydarzył się dramat – zauważa.
Podobnie jest z jej świętością. Łatwo mówić o patronce Europy, trudniej wyobrazić sobie dziewczynkę wychowującą się w wielodzietnej rodzinie, uczącą się, spacerującą ulicami miasta i obserwującą pracę swojej matki Augusty, która prowadziła przedsiębiorstwo handlu drewnem. – Ta wielkość i świętość wykuwały się na Ołbinie i Nadodrzu. Jeśli zaczniemy sobie tę historię tłumaczyć, w końcu ją oswoimy. Będzie to nasza Edyta Stein, z Breslau i z Wrocławia – przekonuje.
Spotkania rozpoczną się 27 października
Pierwsza Stacja Sąsiedzka powstanie 27 października przy ul. Nowowiejskiej 38, gdzie znajduje się Dom Edyty Stein. Kolejne zaplanowano przy ul. Myśliwskiej 5 (29 października), Dubois 26 (3 listopada), Roosevelta 4 (5 listopada), Henryka Pobożnego 7 (10 listopada) oraz Kurkowej 12 (12 listopada). Wszystkie spotkania odbędą się w godz. 16.30-18.00.
Finałem projektu będzie otwarty spacer historyczno-kulturowy, zaplanowany na 21 listopada w godz. 11.00-14.00. Uczestnicy wyruszą spod kamienicy przy ul. Dubois 26 i odwiedzą wszystkie sześć lokalizacji. Poznają również efekty sąsiedzkich spotkań: fotografie, rysunki i zapisane wspomnienia.
Organizatorzy liczą, że projekt nie skończy się wraz z ostatnim spacerem. Chcą pozostawić po nim coś więcej niż dokumentację – świadomość, że historia miasta nie należy wyłącznie do muzeów i przewodników, ale również do ludzi, którzy każdego dnia otwierają drzwi tych samych kamienic, w których przed laty żyli inni wrocławianie.