Nie wystarczy wiedzieć. Trzeba jeszcze spotkać Boga

Mszy św. w śwęto Kapituły przewodniczył metropolita wrocławski.fot. Karol Białkowski

Mszy św. w śwęto Kapituły przewodniczył metropolita wrocławski.

Wiara nie jest zbiorem wiadomości, a Kościół nie powinien przypominać sprawnie zarządzanej organizacji. Podczas święta wrocławskiej Kapituły Świętokrzyskiej ks. Rafał Kowalski zachęcał, by chrześcijanie na nowo stawali się świadkami tego, czego sami doświadczyli.

Wrocławska Kapituła Kolegiacka Świętego Krzyża zgromadziła się na dorocznej uroczystości w świątyni, z którą związana jest od końca XIII wieku. Eucharystii przewodniczył abp Józef Kupny, metropolita wrocławski.

Zebranych powitał ks. Paweł Cembrowicz, proboszcz parafii katedralnej. Zachęcił do dziękczynienia za otrzymane dobro oraz do modlitwy o łaski potrzebne nie tylko poszczególnym uczestnikom liturgii, ale całemu Kościołowi wrocławskiemu.

Homilię wygłosił ks. Rafał Kowalski, kanonik Kapituły Świętokrzyskiej. Za punkt wyjścia obrał ewangeliczną rozmowę Jezusa z Nikodemem. Zwrócił uwagę, że pierwsze wspólnoty chrześcijańskie odczytywały ten fragment kandydatom przygotowującym się do chrztu. Słowa Jezusa miały im uświadomić, że wejście do Kościoła oznacza nie tylko przyjęcie określonej nauki, ale otrzymanie nowego życia.

– Nikodem przychodzi do Jezusa, by pytać, ale właściwie już na początku pokazuje, że zna odpowiedzi. Mówi: „Wiemy, że od Boga przyszedłeś jako nauczyciel”. Dla jego środowiska przekazywanie wiary oznaczało przede wszystkim nauczanie – zauważył kaznodzieja.

Jak podkreślił, Jezus od początku prowadzi Nikodema dalej: od wiedzy do życia. Można bowiem bardzo dużo wiedzieć o Bogu i Kościele, a jednocześnie nie mieć z Bogiem osobistej relacji. – Wiedza i wiara to nie jest to samo. Przekazywać innym wiarę nie znaczy tylko ich nauczać. Nie chodzi jedynie o wiedzę, chodzi o życie – zaznaczył ks. Kowalski.

Chrystus nie przedstawia siebie wyłącznie jako nauczyciela posłanego przez Boga, ale jako Jego Syna. Objawia w ten sposób Boga jako Ojca, czyli Tego, który rodzi człowieka do nowego życia i dzieli się z nim własnym życiem. Dlatego poznanie Boga nie może ograniczyć się do zdobywania wiadomości ani nawet do zgłębiania teologii. – Poznać Boga, którego objawia Jezus Chrystus, to narodzić się z Niego, mieć w sobie Jego życie. Bóg nie chce jedynie uczyć nas o sobie. Chce nam dawać życie – mówił duchowny.

W tym kontekście przypomniał wezwanie Jezusa skierowane do Nikodema, aby dał się powtórnie narodzić. Człowiek nie jest w stanie sam udzielić sobie życia. Może je jedynie przyjąć – także w wymiarze duchowym. To właśnie dokonuje się w sakramencie chrztu.

Według kaznodziei uroczystość Podwyższenia Krzyża Świętego – święta patronalnego Kapituły – jest okazją do modlitwy o odnowienie daru, który chrześcijanin już w sobie nosi. Nie otrzymuje go po to, by jedynie pouczać innych, ale aby własnym życiem świadczyć o obecności Chrystusa. – Świadek opowiada o tym, czego sam doświadczył, co przeżył i co było jego udziałem. Nauczyciel może mówić o czymś, co wyczytał w książkach. Może mieć specjalistyczną wiedzę, ale nie dzieli się doświadczeniem – tłumaczył.

Zaznaczył, że także Jezus nie ograniczył się do wygłoszenia katechezy o krzyżu ani przedstawienia teologicznego traktatu. Wziął krzyż na swoje ramiona i oddał na nim życie. Chrześcijanin jest zatem wezwany nie tylko do poznania nauki o krzyżu, ale do odkrycia w swoim życiu Boga, który pozostaje wierny również w doświadczeniu cierpienia.

Ks. Kowalski odniósł te rozważania do kondycji współczesnego Kościoła. Jego zdaniem jedną z trudności jest przesunięcie akcentu z bycia nauczycielem do bycia świadkiem Ewangelii . – Jesteśmy dzisiaj świetnie zorganizowani. Mamy dobrze przygotowane programy przekazywania wiedzy. Wiemy, co powinniśmy robić, a czego robić nie powinniśmy. Potrafimy też określić, kto pasuje do przyjętego modelu, a kto nie. Ale w tym wszystkim może zabraknąć życia – przestrzegał.

Kościół – jak przekonywał – nie jest organizacją, do której człowiek zapisuje się po spełnieniu określonych warunków. Ma być żywym organizmem tworzonym przez ludzi, którzy spotkali Jezusa, budują z Nim relację i rozpoznają Jego działanie we własnej codzienności.

Kaznodzieja nawiązał również do niedawno zakończonego synodu archidiecezji wrocławskiej. Wyraził nadzieję, że jego postanowienia pomogą wspólnotom odzyskać życie i sprawią, że będą one w większym stopniu miejscem spotkania z Chrystusem, a nie tylko dobrze funkcjonującymi strukturami.

Na zakończenie postawił uczestnikom liturgii pytanie: o czym jako chrześcijanie mogą dzisiaj zaświadczyć? Nie o tym, jak wiele wiedzą o Chrystusie, krzyżu i Kościele, ale o tym, czego doświadczyli dzięki temu, że Jezus jest obecny w ich życiu. – Jeśli chcemy być świadkami, właściwe pytanie brzmi nie tylko: „Czy wierzymy?”, ale: „Czy Jezus jest pierwszy?”. Jeżeli nie jest pierwszy, zaczynamy oddawać należne Mu miejsce innym rzeczom – podsumował ks. Rafał Kowalski.